Sprawdzenie auta przed zakupem — czego mechanik szuka w 45 minut, a czego nie zobaczysz na oględzinach
Ogłoszenie wygląda idealnie. Zdjęcia z ładnego światła, opis krótki i pewny siebie: bezwypadkowy, serwisowany, pierwszy właściciel, garażowany. Sprzedający odbiera telefon od razu i mówi, że jest jeszcze dwóch chętnych. I tu zapada decyzja, która kosztuje albo kilkaset złotych, albo kilkanaście tysięcy. Bo w tym momencie masz dwie opcje: obejrzeć auto samemu na parkingu w zapadającym…









